365 Obserwatorzy
122 Obserwuję
agzak

Agnieszka Żak

Autorka zbioru opowiadań "Karaluch w uchu", blogerka: https://agnieszkazak.com

Teraz czytam

Język miast
Deyan Sudjic, Anna Sak
Kosmiczny poradnik zycia na Ziemi
Chris Hadfield
Przeczytane:: 16 %
Teoretyczne minimum Co musisz wiedziec, zeby zaczac zajmowac sie fizyka
Hrabovsky George Susskind Leonard
Przeczytane:: 13 %
A Game of Thrones (A Song of Ice and Fire #1)
Przeczytane:: 2 %
Robótki ręczne
Cheryl, Rich Tennant, Trisha Malcolm, Pam Allen
Przeczytane:: 220/424 stron

Filmowa "Gra Endera" jest - w porównaniu z książką - słabiutka

Największym problemem było całkowite wykastrowanie relacji między bohaterami. Nie dziwię się, że twórcy filmu wycięli wątek rodzeństwa Endera - gdybym miała coś wyrzucić, też właśnie na to bym się zdecydowała. Tylko że przez to uwagi o psychopatycznym bracie nie mają żadnego pokrycia w tym, co oglądamy. 

Bohaterowie drugoplanowi w książce tu stali się w sumie trzecioplanowi. Sympatie i antypatie między bohaterami są bo są - bez żadnych prób rozbudowania. 

Wypadły wszystkie przemyślenia Endera, problemy moralne, całe jego osamotnienie, frustracja, próba dopasowania się, epizody depresyjne. Wszystko, co najlepsze, ale trudno przekładalne na język filmu.

W książce - o ile dobrze pamiętam - akcja trwa 6 lat. W filmie wygląda to na miesiąc.

Znajomi, którzy oglądali film ze mną, a nie czytali książki, zadawali mi dużo kłopotliwych pytań.

 

Film po prostu za mocno poszatkował oryginał. Szkoda.