365 Obserwatorzy
122 Obserwuję
agzak

Agnieszka Żak

Autorka zbioru opowiadań "Karaluch w uchu", blogerka: https://agnieszkazak.com

Teraz czytam

Język miast
Deyan Sudjic, Anna Sak
Kosmiczny poradnik zycia na Ziemi
Chris Hadfield
Przeczytane:: 16 %
Teoretyczne minimum Co musisz wiedziec, zeby zaczac zajmowac sie fizyka
Hrabovsky George Susskind Leonard
Przeczytane:: 13 %
A Game of Thrones (A Song of Ice and Fire #1)
Przeczytane:: 2 %
Robótki ręczne
Cheryl, Rich Tennant, Trisha Malcolm, Pam Allen
Przeczytane:: 220/424 stron

Przez autostradę do piekła

Najemnik - John Geddes

Książka okazała się zupełnie inna niż się spodziewałam. Może zmylił mnie trochę tytuł – "Najemnik" brzmi w końcu dosyć groźnie, choć w samej książce częściej – i trafniej – pada określenie "kontraktor". Tytuł oryginału brzmi zaś "Highway to hell" i choć kojarzy się przede wszystkim z AC/DC, to jednak zdaje się najlepiej oddawać treść książki.

 

Autostrada do piekła to trasa prowadząca z Jordanii do Bagdadu przez Al-Falludżę i Ar-Ramadi, przechodząca obok irackiego międzynarodowego portu lotniczego. Wydawać by się mogło, że droga prowadząca z lotniska do miasta będzie w miarę bezpieczna, ale codziennie wybuchają tu zmontowane z byle czego ładunki. To na niej John Geddes, były komandos SAS, spędził długie miesiące, wożąc i ochraniając swoich klientów. Spodziewałam się po tej książce agresji i przechwałek, ale okazała się bardzo spokojna i stonowana. Powinna być pełna gonitw oraz strzelanin – zresztą od opisu ucieczki przed uzbrojonymi rebeliantami się zaczyna, opisu szalenie emocjonującego i plastycznego. Ale Geddes nie jest cowboyem, jest Brytyjczykiem. Jest też człowiekiem rozsądnym.

 

Dlatego w swojej książce nie pozwala, by zawładnęły nim emocje. Krytykuje i chwali wszystkich po równo – podziwia amerykańskich i brytyjskich kolegów próbujących naprawdę pomagać lokalnej ludności i wykonywać rzetelnie swoje obowiązki, ale też ostro krytykuje popełniane przez nich błędy i wytyka niezrozumienie różnic kulturowych; tak samo potrafi odróżnić sympatycznych Irakijczyków, ludzi chcących tylko w spokoju mieszkać we własnym kraju, od żądnych krwi rebeliantów; potrafi odróżnić ludzi religijnych od zaślepionych religijną indoktrynacją morderców. I choć czasem wyraża złość, czasem rozczarowanie, a czasem frustrację, to pozostaje obiektywny. To duża wartość tej książki – nie prezentuje jednego słusznego spojrzenia na sytuację w Iraku.

 

Geddes nie ogranicza się tylko do historii z pola bitwy, prezentacji używanych broni i niektórych przydatnych do przetrwania taktyk, ale stara się też szerzej przedstawić sytuacje w Iraku lat 2003-2005. Pisze nie tylko o ciężkiej pracy kontraktora, stresie, nieposłusznych klientach i sytuacjach, z których udało mu się wyjść żywym tylko dzięki szczęściu. Poświęca też sporo miejsca na wyjaśnienie różnicy między szyitami i sunnitami, powody dla których zaostrzają się antagonizmy, trudności życia codziennego w Iraku. Mówi też o kobietach-kontraktorach, a nawet przytacza niecodzienne historie miłosne.

 

Nie jest to więc książka o strzelaniu. Na całe szczęście.