365 Obserwatorzy
122 Obserwuję
agzak

Agnieszka Żak

Autorka zbioru opowiadań "Karaluch w uchu", blogerka: https://agnieszkazak.com

Teraz czytam

Wszystkie strony świata
Ursula K. Le Guin
Kosmiczny poradnik zycia na Ziemi
Chris Hadfield
Przeczytane:: 16 %
Teoretyczne minimum Co musisz wiedziec, zeby zaczac zajmowac sie fizyka
Hrabovsky George Susskind Leonard
Przeczytane:: 13 %
A Game of Thrones (A Song of Ice and Fire #1)
Przeczytane:: 2 %
Robótki ręczne
Cheryl, Rich Tennant, Trisha Malcolm, Pam Allen
Przeczytane:: 220/424 stron

Cyberpunk - nic więcej nie trzeba mówić

Neuromancer - William Gibson

Chciałam cyberpunk. Dostałam cyberpunk. Dostałam go nawet w takim wydaniu, jakiego się spodziewałam i na które miałam nadzieję. Cieszy mnie to, bo Trylogię Ciągu planuję przeczytać w całości.

 

A nawet lepiej, bo się szczerze mówiąc trochę tej książki bałam, głównie przez opinie o trudnym języku. Ale na żaden technologiczno-filozoficzny bełkot się nie natknęłam. "Neuromancer" napisany jest właśnie bardzo przystępnie jak na pokręcony świat przedstawiony. Po raz kolejny okazuje się, że nie warto przejmować się losowymi opiniami w Internecie, tylko samemu książki spróbować.

 

Ale najpierw trzeba ją znaleźć. A "Neuromancer" to, jak się okazuje, rarytas i biały kruk. Trzeba po Allegro i antykwariatach szukać, a ceny potrafią być jak za książkę nówkę sztukę! Nic to, załapałam się na piękne wydanie z początku lat dziewięćdziesiątych z literówką z tyłu okładki i paradą błędów w środku. Będę go trzymać, może za parę lat opchnę go za dwa razy tyle, co zapłaciłam.

 

Ale jeśli mam wybierać… co prawda to inny podgatunek, ale jednak wolę niedawno odkrytego Bacigalupiego. Moim zdaniem wykreował znacznie żywsze obrazy, lepsze postaci. I jest lepszy warsztatowo. "Neuromancerowi" czegoś brakuje - czegoś, dzięki czemu stałby się nie tylko lekturą satysfakcjonującą, ale też niezapomnianą. Miał tylko tyle klimatu, by mnie usatysfakcjonować, zaspokoić moje zainteresowanie cyberpunkiem, ale nie dość, by mnie oczarować i wciągnąć. Pod tym względem "Ghost in the Shell" wciąż pozostaje niezastąpiony.